środa, 20 lipca 2016

Wnętrza domu z gliny i słomy przed tynkowaniem

Właśnie zaczęliśmy tynkowanie wnętrz. 

Arek nakłada pierwszą warstwę glinianego tynku.

Kilka dni temu zrobiłam krótki filmik. Możesz zobaczyć w nim jak wyglądały wnętrza domu przed tynkowaniem. Ściany zewnętrzne z gliny i słomy, a ścianki działowe ze słomy w szalunku. Zapraszam do wirtualnych odwiedzin poniżej :)





czwartek, 9 czerwca 2016

Rozwiązanie konkursu


Jakiś czas temu zrobiliśmy konkurs na zabawne zdjęcie z placu budowy
glinianego domu. Zdjęcie, które najbardziej nas ujęło nadesłała Marta z Warszawy.

Dzięki Marta! Do Ciebie wędruje już koszulka z Rzeszowskiego Jahgift.com, pierwszego i jedynego w Polsce sklepu gdzie można dostać koszulki dla fanów glinianych domów i innych ciekawych rzeczy :)


Jahgift.com

A co u nas?

Wszystko dobrze. Mało nas ostatnio w internecie. Jesteśmy zajęci przygotowaniami do prac na budowie tego lata. 

Wrócimy już wkrótce na blog z nowymi rzeczami. Mamy w planach nowy wywiad z gościem o glinie lekkiej i kilka świeżych pomysłów prosto z budowy. Zostań z nami i zaglądaj do nas od czasu do czasu.

Do usłyszenia niebawem
Anna

poniedziałek, 2 maja 2016

Rozmowy o Zielonej Perspektywie # 2 Korzeniowa oczyszczalnia ścieków



Anna: Arku czy zastanawiałeś się nad jeszcze innymi rozwiązaniami? Czy raczej od razu widziałeś, że taka oczyszczalnia będzie dla nas najlepsza?
Arek: Od samego początku widziałem, że chcę korzeniową oczyszczalnię.




Anna: Na czym to polega?
Arek: Otóż, są 4 etapy oczyszczania. Ścieki najpierw przechodzą przez separator tłuszczu. Później wędrują do osadnika gnilnego. A stamtąd na poletko hydrobotaniczne. Ostatni etap to zużycie oczyszczonej wody.


Anna: Jak wygląda obsługa i żywotność oczyszczalni którą planujemy?
Arek: Samo złoże hydrobotaniczne ma żywotność około 20 lat. Po tym czasie wymienimy żwir w złożu. Osadnik gnilny będziemy opróżniać nie częściej niż raz na rok lub raz na dwa lata. Nie martw się o żywotność zbiornika.


Anna: Jeśli chodzi o koszty, czy to będzie dla nas drogie rozwiązanie?
Arek: W naszym przypadku drogie może być zamontowanie osadnika gnilnego. Dlatego, że ma on dość nietypowy rozmiar. Trzeba będzie też zbudować drogę do miejsca gdzie będzie zakopany. Liczymy się z tym, że wynajmiemy dźwig do włożenia osadnika w wykopany dół. Nie możemy użyć plastikowego zbiornika, który jest lżejszy, z uwagi na wysoki poziom wody gruntowej nas (ta woda mogłaby wypchać zbiornik).


Anna: Czy w przypadku naszej oczyszczalni potrzebne będzie zasilanie energią elektryczną?
Arek: Nie.


Anna: Co będzie głównym filtrem oczyszczalni?
Arek: Oczyszczanie następuje poprzez działanie bakterii. Bakterie żyją sobie  na korzeniach roślin i żwirze, którym wypełnione jest złoże.


Anna: Opowiedz trochę o ekosystemie jaki będzie w naszej oczyszczalni
Arek: Najprostsza wersja takiej oczyszczalni to poletko porośnięte trzciną lub wierzbą. U nas będzie to zbiorowisko roślin bagiennych. Przy dobrej aranżacji takiego poletka, może wyglądać ono jak naturalny ekosystem bagienny.


Anna: No nie. Czy to oznacza że oprócz tego całego leśnego ogrodu który wymyśliłeś, czyli lesie w lesie, będziemy mieć jeszcze jakieś bagno obok domu?
Arek: Anno nie dramatyzuj. Oprócz tego, że będzie to bardzo funkcjonalne bagno to do tego jeszcze ładne.


Anna: Jaką powierzchnię przeznaczymy na oczyszczalnię?
Arek: Samo złoże to będzie około 90m2. Osadnik gnilny i separator tłuszczu będą zakopane w ziemi, więc niewidoczne.


Anna: Czy będziemy potrzebować jakieś pompy etc?
Arek: Nie będziemy potrzebować ani pomp ani żadnych innych urządzeń. Wszystko dlatego, że teren u nas jest pochyły, wszędzie będą spadki a z tym przepływ grawitacyjny.


Anna: Jak będzie wyglądała sytuacja naszej oczyszczalni w zimie? Czy trzeba ją jakoś zabezpieczać przed mrozem etc?
Arek: Nie będzie potrzeby stosowania osłon na zimę. Z tego co wiem to wydajność takiej oczyszczalni w zimie spadnie o jakieś 10%.


Anna: Czy planujesz stosowanie jakichś biopreparatów etc by wspomóc pracę oczyszczalni?
Arek: Myślę że jedyną rzeczą mogłoby być wrzucanie kultur bakterii do osadnika i nic po za tym.


Anna: I teraz najważniejsze dla mnie pytanie! Jeśli chodzi o stosowanie środków czystości w domu, czego mam unikać?
Arek: Generalnie należy unikać chemicznych środków czystości. Kategorycznie nie można używać tych, które zawierają chlor, np wybielacze bo są one bakteriobójcze.

sobota, 16 kwietnia 2016

Rozmowy o Zielonej Perspektywie # 1 Leśny Ogród




Budujemy już czwarty rok. I przez cały czas zastanawiamy się jak to wszystko zorganizować. Podejmujemy setki tysięcy decyzji. Czego chcemy, a czego nie chcemy w naszym ekologicznym gospodarstwie agroturystycznym. Czasami o zgodę łatwo i wszystko idzie jak po maśle. A innym razem trochę trudniej. Jak na przykład wtedy, kiedy Arek upierał się by mieć krowę a ja by zamiast niej mieć łąkę urządzoną pod Tai Chi i jogę. I tak na blogu powstaje cykl rozmów o Zielonej Perspektywie. Dzisiaj rozmowa o leśnym ogrodzie. Jak się pewnie domyślasz leśny ogród to pomysł Arka. Chcesz wiedzieć co ja o tym myślę? Czy pomysł zamieni się w cel? Czytaj poniżej

Anna: Ten Twój pomysł z leśnym ogrodem… czym jest ten cały ogród leśny?
Arek: To takie połączenie warzywnika z sadem:) Ogród leśny to taki rodzaj uprawy ziemi, w którym używa się głównie roślin wieloletnich. Sadzi się je w taki sposób, aby przypominało to strukturę jaką tworzy las.

Anna: Dlaczego tak bardzo chcesz go mieć?
Arek: Bo leśny ogród to taki system, który jest zaprojektowany by przynieść nam jak najwięcej korzyści przy jak najmniejszym nakładzie pracy. Procesy które zachodzą w tym mini ekosystemie to są procesy naturalne, nasza ingerencja jest najmniejsza jak to tylko możliwe.

Anna: A konkretnie jakie to korzyści?
Arek: Dużo jedzenia przy małym nakładzie pracy. To jest system prawie samoregulujący się, stworzony na takiej samej zasadzie jak działa las.   W lesie występują warstwy runa,  podszytu czyli krzewów i drzew. Możemy stworzyć każdą z tych warstw w ogrodzie, tyle że używając roślin, które są dla nas przydatne. Czyli teoretycznie 90% tych rośli będziemy mogli zjeść w jakiejś postaci np. pędów, liści, kwiatów, owoców, korzeni.

Anna: Gdzie umiejscowimy ogród leśny?
Arek:  Właściwie to będzie on na całej działce.  Różne rośliny potrzebują różnych warunków. Na przykład za domem zacienioną cześć z żyźniejszą ziemią, więc tam możemy zaplanować rośliny, które potrzebują mniej światła. Na części działki będzie  system agroleśniczy, czyli powiązanie uprawy drzew z roślinami światłożądnymi jak trawy. Potrzebujemy kawałek łąki do wypasu krowy, mogą tam też rosnąć np dęby. Krowa zje żołędzie,  na trawie się popasie. Jak będzie gorąco to schowa się w cieniu:)

Anna: Kiedy zaczniemy to robić?
Arek: Robimy to powoli. Na słomie która została nam po budowie, rosną już truskawki, zrzazy karagany ukorzeniają się (mam przynajmniej taką nadzieję). Mamy na działce już sporo roślin, które sobie przesadzimy kiedyś w miejsce docelowe. Będziemy  też dokupować rośliny stopniowo.

Anna: Kto zaprojektuje nam ogród leśny?
Arek: Ja.

Anna: Co może być trudne na początku, jeśli chodzi o zakładanie ogrodu?
Arek: To, że mamy wysoki poziom wody gruntowej a przy okazji słabą, piaszczystą ziemię. Wykopaliśmy w ubiegłym roku dwa stawy, które powinny obniżyć poziom wody. Na najbardziej piaszczystym kawałku działki rozkłada się właśnie słoma żeby wzbogacić tą ziemię. W części najbardziej podmokłej jest już jeden spory  rów odwadniający, posadziłem tam wierzbę, która pomaga osuszać teren. Wykopiemy jeszcze jeden staw albo przynajmniej rów.

Anna: Jak długo będziemy czekać na pierwsze efekty, zbiory?
Arek: 7-8 lat.

Anna: Czy możesz polecić jakąś stronkę internetową z informacjami na temat ogrodu leśnego?
Arek: Na tym etapie jest jeszcze dość mało konkretnych informacji w internecie na ten temat.

Anna: Jakie książki polecasz?
Arek: Mamy książkę Martina Crawford'a, przecież sama kupiłaś mi ją na gwiazdkę. Jest kilka innych książek o leśnych ogrodach. Trudno mi cokolwiek polecić, bo przeczytałem tylko tę jedną.

Anna: Dobrze to opowiedz mi chociaż o tej jednej książce, bo nie chce mi się jej czytać...
Arek: Crawford opisuje sporo gatunków, co z nich można zrobić, podaje strefy klimatyczne, pisze o tym czy dane rośliny nadają się do naszej. W książce jest sporo powtórzeń i trochę niepotrzebnych zapychaczy żeby zwiększyć objętość. Mimo wszystko ogólnie książka jest przydatna.

Anna: Od czego zaczniemy prace nad naszym ogrodem?
Arek: Od poprawy gleby. Rozkłada się słoma, która ostatecznie dostarczy biomasy i przykryje ten piach by tak szybko nie tracił wody. Jeśli chodzi o rośliny, to zaczniemy od motylkowych, które same wytwarzają azot. Mamy też sporo gleby z kopania stawów, jest dość żyzna więc ją rozplantujemy w niektórych miejscach.

Anna: Czy myślisz że to będzie drogie przedsięwzięcie? Wolałabym żeby ten twój ogródek leśny nie pochłonął całego mojego budżetu na nowe buty...
Arek: To zależy od tego jakie rośliny zaplanujemy. Im większe/starsze rośliny się kupuje tym drożej. Można zacząć od malutkich sadzonek. Można też zacząć od nasion, które byłyby najtańsze. Ale to najbardziej pracochłonna opcja. Przy tym udatność jest tu najmniejsza. Nie wszystkie mogą wykiełkować i przeżyć ten pierwszy okres, bo są bardzo narażone na choroby, zniszczenia etc. Ale z drugiej strony te wyhodowane z nasion byłby najmocniejsze. Jeszcze nad tym pomyślimy.

Anna: Czy zaplanowałeś już jakieś ekstrawaganckie rośliny których nie znam?
Arek: Myślałem o pieprzu syczuańskim. On bardzo dobrze rośnie w naszych warunkach. Smakuje trochę inaczej od tego tradycyjnego. No i nie będziesz musiała kupować pieprzu.

Anna: Naprawdę? To cudownie, dzięki temu zaoszczędzimy majątek!

Arek: Oprócz tego możemy też posadzić mrozoodporne kiwi.

Anna: Świetnie. To ja wówczas stworzę nową regionalną potrawę roztoczańską - kiwi z pnączem w sosie pieprzowym syczuan! Podoba Ci się?

Arek: Bardzo śmieszne. Większość roślin które będą u nas rosły to rośliny tradycyjne,

Anna: A jak wygląda na pielęgnacja ogrodu leśnego?

Przycinanie drzew i krzewów. Zakładamy, że warstwę runa będą tworzyły rośliny okrywowe. Czyli takie które porastają dużą powierzchnię, wśród nich ciężko jest się ukorzenić chwastom a raczej roślinom niepożądanym, bo przecież w permakulturze nie ma czegoś takiego jak chwast :)

Anna: Czyli będziesz stał z kijem i pilnował żeby te nieporządne rośliny się nie wdarły?
Arek: One będą się wdzierać cały czas. Ale jeśli się dobrze zaprojektuję ogród, czyli z takim zagęszczeniem roślin jak trzeba, to szansa że będą wchodziły gatunki niepotrzebne jest mała. Bo nie będzie dla nich miejsca, niszy.

Anna: Czy wszystkie rośliny w leśnym ogrodzie  są jadalne?
Arek: Można tak zrobić ale to może być trudne, bo np nie wszystkie rośliny okrywowe są jadalne a dobrze jest przykryć grunt jakąś roślinnością by trzymała wilgoć i wspomagała tworzenie się próchnicy. Niestety część tych roślin nie będzie jadalna np żywokost, który
nazywany jest dynamicznym akumulatorem. To roślina która ma bardzo długi korzeń i wyciąga z bardzo dużej głębokości mikroelementy które są niedostępne dla wielu roślin mających krótsze korzenie.  Ale on jest nie jadalny. Niektórzy twierdzą, że jest leczniczy, podobno bardzo dobrze goi złamania stąd nazwa żywokost.

Anna: Czy można eksperymentować w tym temacie?
Arek: Można eksperymentować ale jeśli musisz czekać kilka ładnych lat na owocowanie to eksperyment jest ryzykowny. Może się na przykład okazać, że roślina zmarznie, albo że nie będzie owocować. Jeśli ktoś ma zapędy do eksperymentowania w tej dziedzinie to musi być cierpliwy i najlepiej bardzo młody.

Anna: Czy wszystkie rośliny mogą rosnąć razem?
Arek: To jest bardzo złożony układ. Są rośliny które sobie pomagają, są też takie które sobie nie przeszkadzają.Są też gatunki które się nie znoszą

Anna: Hmmm… to trochę jak u ludzi…

Arek: Anno nie jestem psychologiem. Jestem leśnikiem. Mogę poopowiadać Ci o lesie ok? Na przykład taki orzech włoski może utrudniać wzrost innym roślinom w okolicy. Np jabłoniom.

Anna: Widziałeś już taki ogród na żywo?
Arek: Jeszcze nie. Jest jeden w Anglii ale trudno mi się tam wybrać.
Anna: No dobrze Arku, róbmy więc ten ogródek leśny. Podoba mi się pomysł z nową potrawą regionalną, to będzie hit! Kiwi z pnączem w sosie pieprzowym syczuan :)


środa, 23 marca 2016

Niewidomy przewodnik górski rozwija ekoturystykę w Armenii - wpis gościnny


Autorką poniższego wpisu gościnnego jest Anna Chebdowska Wolontariuszka Ark Armenia NGO


Niewidomy przewodnik górski rozwija ekoturystykę w Armenii


„Nie muszę widzieć ścieżki, czuję ją pod nogami”, mówi Armen Kazaryan energicznie przemierzając tereny południowej Armenii podczas wieczornej wędrówki. Prawdopodobnie Armen jest jedynym niewidomym przewodnikiem górskim w Armenii, a może nawet na świecie.

Ponad 10 lat temu był analitykiem kredytowym w międzynarodowym banku w Moskwie, kiedy z dnia na dzień jego wzrok zaczął się pogarszać. Zanim się zorientował był w 90% niewidomy i niezdolny do wykonywania biurowej pracy. Początkowo pracował przez cztery lata jako masażysta w Sochi, jednak ostatecznie postanowił wrócić do swojej ojczyzny. W Armenii spotkał Siranush, swoją obecną żonę. Oboje zamieszkali w Kapanie, rodzinnym mieście Armena.
Kapan jest stolicą regionu Syunik, położonego na południu Armenii tuż przy granicy z Iranem. Miasto otaczają zapierające dech w piersiach krajobrazy. Tu Armen zdał sobie sprawę z tego, że więcej zyskał niż stracił. Jego zmysły cieszyły się z udrawiającej mocy natury i zechciał się tym podzielić ze światem.
Ze wszystkich turystów odwiedzających każdego roku Armenię, tylko ok. 1% trafia do Kapanu. W związku z tym, miasto oraz okolice są zaniedbane oraz nieoświetlone, mimo że Kapan leży zaledwie godzinę drogi od Monasteru Tatev, jednej z największych atrakcji turystycznej w Armenii.
“Przez długi czas Kapan był znany tylko jako duży ośrodek górniczy”, stwierdza Armen. „Zbyt długo region był pomijany jako turystyczna atrakcja. Ta sytuacja musi się zmienić. Dzisiaj w regionie zaszczepiamy bardziej zrównoważone i ekoprzyjazne podejście do turystyki. To wspaniała szansa na zmiany i rozwój dla Kapanu i jego mieszkańców”.
fot. www.arkarmenia.com
Armen i jego żona podjęli odważną decyzję o założeniu organizacji pozarządowej o nazwie ARK Armenia, która natychmiast rozpoczęła znakowanie szlaków turystycznych w regionie, zapewniających punkty orientacyjne odwiedzającym turystom. Wkrótce w rozwój organizacji zaangażowali się wolontariusze, którzy pomogli przy tworzeniu pierwszego ekokampingu w regionie oraz w dalszym znakowaniu szlaków turystycznych.
Z tego powodu ARK Armenia uruchomiła również ambitną inicjatywę nazwaną ARK Bridge Project. Za pośrednictwem finansowania społecznościowego (crowdfunding) ARK zbiera fundusze aby oznaczyć szlaki turystyczna z Tatevu do Kapanu. Łaczne koszty projektu zostały oszacowane na 3,764 dolarów. 
fot. www.arkarmenia.com
Inicjatywa ta da szansę lokalnej społeczności na integrację z turystami oraz wspólne spędzanie czasu w nowo wybudowanych ekokampingach wzdłuż szlaków turystycznych. Kampania ruszyła w połowie lutego i potrwa do połowy marca bieżącego roku. Aby uzyskać więcej informacji o inicjatywie 

ARK Bridge Project odwiedź stronę:
Budżet projektu jest dostępny tu:

ARK jest ekologiczną non-profit organizacją, zarejestrowaną w Kapanie, Armenii. Misją organizacji jest rozwój ekoturystycznej infrastruktury w regionie oraz rozpowszechnienie idei zrównoważonego rozwoju w obszarze organicznego rolnictwa i permakultury wśród społeczeństwa. Działalność organizacji ARK opiera się głównie na crowdfundingu, wolontariacie oraz recyklingu. Jeśli chcesz zostać naszym wolontariuszem, zgłoś się do nas na www.arkarmenia.org.


Autorka wpisu

Anna Chebdowska 

Wolontariuszka Ark Armenia NGO

niedziela, 6 marca 2016

Konkurs na zabawne zdjęcie domu z gliny i budowy

fot. Kinga Krzęczko
Od czasu do czasu robię na blogu coś szalonego, coś zabawnego! Przynajmniej mi się tak wydaje :)

Dzisiaj postanowiłam zorganizować mały, szybki konkurs z nagrodą.

Co Ty na to?

Jeśli czytasz ten wpis, to jest spora szansa na to że masz na swoim komputerze takie właśnie zdjęcie. Może to być zdjęcie z warsztatów na których byłeś, ze swojej budowy, z odwiedzin jakiegoś domu z gliny, to nie ma znaczenia. Ważne jest by nawiązywało do tematu i było Twojego autorstwa.


Do wygrania jest tematyczna albo wybrana koszulka ze sklepu Jahgift.com


Tylko dwa warunki udziału w konkursie


(1) zdjęcie musi być związane z budową lub z domem gliniano-słomianym

(2) zdjęcie musi być zabawne przynajmniej dla Ciebie, właściwie to wystarczy że dla Ciebie będzie zabawne

Tak więc wyślij nam 1 zdjęcie, którego jesteś autorem na budujemyzgliny@gmail.com do 31 Marca 2016. Zabawę rozstrzygniemy głosowaniem.


Pośmiej się z nami, wygraj i zgarnij koszulkę :) Czas start!

Do usłyszenia wkrótce
Anna



piątek, 4 marca 2016

Współczynnik lambda w domu z gliny lekkiej

Dostaliśmy ostatnio ciekawego maila z bardzo dobrymi pytaniami dotyczącymi izolacyjności naszego domu z gliny lekkiej. Postanowiłam odpowiedzieć na nie wszystkie na forum bloga.


Pytania były następujące:


Q1 Jak osiągnęliście tak mały ciężar właściwy 350 kg/m3
Odp: Mały ciężar właściwy udało się nam uzyskać poprzez mechaniczne mieszanie gliny lekkiej. Dzięki mechanicznemu mieszaniu mogliśmy użyć mniejszej ilości gliny. Dodatkowo kontrolowaliśmy by samo wypełnianie ścian i ubijanie nie było zbyt mocne. Piszemy więcej o tym tutaj i w e-booku.


Q2 Czy uzyskany ciężar właściwy był w jakiś sposób sprawdzany?
Odp: Tak, za pomocą dwóch próbek kontrolnych, czyli skrzynek o takiej samej grubości jak ściana i pojemności około 0,5m3. Zważyliśmy je suche i wyliczyliśmy ciężar właściwy. To nie jest bardzo precyzyjne wyliczenie ale daje wyobrażenie o gęstości jakiej użyliśmy. W  projekcie założony ciężar właściwy wynosił pomiędzy 350 a 400kg/m3.


Q3 Jakie lambda (współczynnik przewodzenia ciepła) ma Wasza ściana?
Odp: Nie byliśmy tego w stanie sprawdzić empirycznie.  Założona w projekcie lambda to 0,1 WmxK.


Q4 W waszym e-booku, U jest podane jako 0,2  to bardzo niewiele – spełnia kryteria domu pasywnego przy 40 cm grubości lambda musiało być 0,08 prawie tyle samo co dla kostek słomy  kostki słomy wg badania ITB z 2015r 0,07
Odp: Współczynnik U podany w e-booku jest tylko dla ścian. Jeśli przyjęlibyśmy, że taki sam współczynnik, czy też jego średnia dotyczyłaby budynku jako całości, to wówczas można by zakwalifikować budynek do energooszczędnych. Być może sprawdzimy to w przyszłości.


Q5 Czy lambda było poparte jakimiś dokumentami/badaniami dla celów uzyskania pozwolenia na budowę?
Odp: W założeniach projektowych jest opis technologii z podanym współczynnikiem lambda i wartością U. Nasz budynek spełnia wymogi minimalnego współczynnika U 0,30. Jest to jedyny wymóg który jest rozpatrywany przy pozwoleniu na budowę. Nie zgłaszaliśmy tego budynku jako pasywnego lub energooszczędnego. Być może wtedy są inne procedury ale tego nie wiemy.


Q6 Czy nie było problemu z uzyskaniem pozwolenia na budowę?
Odp: Jeśli chodzi o użycie gliny i słomy to nie napotkaliśmy na żadne problemy związane z pozwoleniem na budowę. 


Q7 Czy projekt miał charakterystykę energetyczną?
Odp: Nie miał.




Skrzynki testowe do wyliczenia ciężaru właściwego



Pozdrawiam i do usłyszenia wkrótce :)
Anna